środa, 1 października 2014

Portret psychologiczny


Na pierwszy rzut oka sprawia wrażenie opanowanego, spokojnego i wyciszonego. 
Ze względu na oszczędną mimikę może wydawać się zimny i nieczuły, w rzeczywistości po prostu ukrywa emocje, które targają nim równie mocno, jak większością ludzi. Jest inteligentny, ma tendencję do poszukiwania nietypowych, niekiedy ryzykownych rozwiązań. Tłumi własną wrażliwość, odruchy serca, nakazy sumienia – uważa, że tak trzeba, bo to takie czasy; bo coś jest rozkazem i trzeba go wykonać; bo jeśli nie on to i tak ktoś inny; bo w Rzeszy zostawił rodzinę, do której może dobrać się tajna policja – tych „bo” jest odpowiednio dużo, by starczyło na każdą okazję. A jednak czasem coś w nim pęka, coś przekracza miarę i w murze, jakim się otacza, powstaje wyłom, odsłaniając młodego mężczyznę, który wciąż potrafi nie tylko nie krzywdzić, ale także troszczyć się, szanować i kochać. 
Wobec towarzyszy broni niezwykle lojalny, przywiązuje się bardziej, niż to okazuje. 
Dla podkomendnych wymagający, czasem aż denerwujący przez skłonność do czepiania się drobiazgów. Dba nie tylko o wartość bojową żołnierzy, ale także o atmosferę 
w drużynie. Mimo to, daleko mu do ideału. Wciąż sugeruje się „prawdami” wyprowadzonymi z nazistowskiej propagandy. Wiadomym jest, że choć nie pozwoli na gnębienie rekrutów z Pomorza czy Śląska, to jednak zawsze będzie ich traktował jako element niepewny, potencjalnych zdrajców i wichrzycieli. 
Wyżej niż patriotyczne bohaterstwo ceni życie; wielokrotnie podkreśla, że potęga III Rzeszy opiera się na żywych żołnierzach, nie na poległych męczennikach.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz